Lekka kamizelka GFC JUMP - Tanio i... jak?

Dodał Dobry dnia czw., 28/05/2015 - 11:52

O historii słów kilka...

Kamizelki w wojsku są używane już od czasów drugiej wojny światowej (wcześniej używano paso - szelek czy też pasów z ładownicami). Oczywiście ich forma i funkcjonalność kiedyś nie mogły się równać z tym, co oferują produkty dostępne na rynku w tej chwili, jednak zamysł był podobny. Ta część oporządzenia (kamizelki taktyczne) miała ułatwić działanie i zwiększyć jego komfort, a w późniejszym okresie zaczęła służyć także do przenoszenia systemów ochrony osobistej (płyt balistycznych). Technologia rozwija się stale, a prędkość tego rozwoju rośnie, toteż nie dziwi fakt, że gdy już osiągnięto zadowalający stopień ochrony (łącząc zalety kamizelek kuloodpornych z taktycznymi), zaczęto się interesować wagą i ergonomia użytkowania produktu. Swego rodzaju krokiem na przód okazał się produkt firmy Crye Precision o wymownej nazwie JPC rozwijanej do Jumpable Plate Carrier.    


 

Amerykański wytwór powstał z myślą o żołnierzach jednostek specjalnych, którzy swoje zadania rozpoczynali od skoku  spadochronowego. Kamizelka miała być lekka, nie krępować ruchów, a przy tym pozwalać na przenoszenie płyt balistycznych (przedniej i tylnej, a z czasem także bocznych). Oryginalny produkt, na którym wzorowano wiele kopii, został wykonany z cieńszego i lżejszego nylonu (względem grubej Cordury 1000D używanej przy produkcji wielu wcześniej wydanych modeli), oraz wyposażony w system rzepów pozwalający na montaż dodatkowych, lub po prostu innych ładownic, bez zajmowania komórek molle. Produkt zdecydowanie się udał, a świat airsoftu szybko to zauważył i tak rynek zaczęły zalewać wszelkie kopie. Lesze, wykonane z równie dużą precyzją co kosztujący 230 dolarów oryginał i gorsze... o których zaraz sobie powiemy. 

 

Kopia, czyli nie najlepiej, ale jako - tako...  

Kamizelka, którą miałem przy... a, po prostu testowałem, to produkt rodzimej, wielkiej firmy: Gunfire. Choć słowo produkt, pochodzi o produkcji, a ta miała miejsce w chinach. Tak. JUMP PC od GFC, bo taką nazwę nosi kamizelka, o której mowa, to zdecydowanie chiński produkt. Z wszelkimi zaletami tego faktu, ale też i wszelkimi przywarami.   

 

Pierwszą cechą tego PC, która jest zdecydowanie pozytywną i dostrzegalną już przed zakupem jest jego cena. Kosztuje on około 150 zł. Deklasuje to konkurencyjne chińskie wyroby, a fakt, że GF zadbał, by JUMP dostępny był stale i to w najpopularniejszych barwach dodatkowo zachęca do kliknięcia "Dodaj do koszyka". Jeszcze jednym plusem produktu są załączone w zestawie kopie wkładów balistycznych wykonane z grubego, dosyć plastycznego polimeru. Kopie nie ważą oczywiście tyle co oryginalne płyty, ale niewielki otwór po dmuchaniu plastiku pozwala na wypełnienie ich dowolnym dociążającym materiałem (gips, klej, silikon itd.). Same repliki płyt bywają dosyć drogie, więc dołączenie ich do kamizelki to naprawdę fajny gest ze strony Gunfire. Te wszystkie cechy świadczą bardzo pozytywnie o produkcie, niestety, takie przeświadczenie znika z czasem... 

 

Po otrzymaniu paczki z JUMPem i odpakowaniu produktu rzuciło mi się w oczy wykonanie. Jego jakość pozostawia bardzo wiele do życzenia. Szwy są niewykończone, taśmy molle bywają wszyte nierówno (!!!), zaś pasy opierające się na barkach mają biały, niezafarbowany rant (rozumiem, że to kolor materiału "wypełniającego je", ale naprawdę niedrogim zabiegiem byłoby wcześniejsze farbowanie). Kolor, w którym jest mój egzemplarz to oliv drab; jest on jak najbardziej ok i nie odbiega od palety, a materiał sztywny przypominający mocny nylon także daje radę w odróżnieniu od elementu "miękkiego" o czym dalej. Kamizelka jest bardzo lekka, wygodna w noszeniu i pozwala w znacznym stopniu dopasować swoje gabaryty do ciała przyszłego operatora. Nawet, jeśli ten operator to przeszło 100 kilogramowy niedźwiedź. Przyznam, że nie spodziewałem się, że owa "kamizeleczka" jakkolwiek ułoży się na moim ciele. A jednak.  

 

Gdy uda nam się dopasować rozmiar kamizelki skupiamy się na dopasowywaniu wszelkich ładownic. I tu wychodzą pierwsze duże problemy. Wspominałem o nierówno wszytych taśmach systemu molle? Tak, to niekiedy utrudnia przekładanie pasków dodatkowych kieszeni, a mimo to nie kłuje tak bardzo jak jakość wykonania zintegrowanych ładownic i wszystkiego co kręci się w koło nich. Najpierw rzepy, które utrzymują wewnątrz PC wkłady balistyczne. Ktoś wszył je... jednym, prostym, nie budzącym zaufania szwem w taki sposób, że te luźno "latają" i w połączeniu z bawełno podobnym materiałem wewnętrznej części kamizelki tworzą trudny do okiełznania duet, gdyby ktoś starał się upchnąć do chińskiego tworu prawdziwe płyty. Niestety, opisana bawełna nie jest także zbyt wytrzymałym materiałem i ma tendencje do przecierania, toteż o noszeniu ciężkich wkładów należy raczej zapomnieć. I tak pryska czar załączonych kopii. Szwy rzepów to nie jedyne, które nie spełniają zadania. Na przedniej części kamizelki znajduje się zintegrowana ładownica na trzy magazynki (najpewniej systemu STANAG, nie sprawdzałem jej z innymi typami). Niestety, jej konstrukcja jest nieprzemyślana i nie pozwala na szybkie żonglowanie magazynkami w trakcie działań (wewnątrz wszyto niedbale gumy mające "oddzielać" przestrzeń każdemu z magazynków; niestety wszyto je niedbale i w wypadku mojego egzemplarza nierówno). Moje zdziwienie i zawód sięgnęło zenitu gdy po upchaniu do opisanej kieszeni magazynków dostrzegłem, że szwy trzymające całą klapę... puściły! Tak, na peryferiach klapa po prostu odpruła się od części głównej kamizelki. Nie każda zintegrowana część tego PC jest wykonana źle. Mała kieszeń administracyjna umieszczona w górnej części przedniego elementu JUMPa jest ok. Po prostu. Nie jest niczym odkrywczym, ale nie rwie się też przy otwieraniu. Fajnym elementem może być tez system wentylacji umieszczony na wewnętrznej części obu elementów służących do przenoszenia płyt. Pomysł skopiowano z oryginału i wydaje się, że działa. Niestety nie zapożyczono z oryginału opcji wymiany ładownicy zintegrowanej i tak jesteśmy skazani na rwącą się kieszeń na trzy magazynki (oryginalny produkt ma w przednim elemencie swoistą kieszeń, w której za pomocą rzepów mocujemy wyprany zestaw ładownic).   

Do czego i dla kogo jest więc opisany produkt?

Kopia, kopii nie równa...
 

Moim zdaniem jest to produkt przeznaczony na krótkie wypady, które nie wymagają od operatora obciążenia i dużej ilości sprzętu. Nie tylko ze względu na specyfikację oryginału, ale także ze względu na jakość wykonania. Kamizelka może po prostu nie wytrzymać, gdy obwiesimy ją dziesiątkami ładownic. Miejsca na obu częściach jest zresztą niewiele, więc raczej do tego nie dojdzie. Mimo małej wagi nie polecił bym tego JUMPa do pełnienia roli lekkiej kamizelki na długie piesze wypady, bowiem nigdy nie będzie on tak dobrze zgrany z plecakiem (który często na takie wypady zabieramy) jak dowolny chest rig.  

 

A komu może odpowiadać tak wykonana kamizelka? Na pewno fanom nowoczesnych rozwiązań, których nie stać na droższe kopie, że o oryginale nie wspomnę. Czy jednak można ją polecić? Cóż, ja bym tego nie ryzykował. Owszem, koszta są niewielkie, ale sam hołduję powiedzeniu: "biednego nie stać na tanie rzeczy", co w tym wypadku jest wręcz namacalne. Czy nie lepiej nazbierać 250 - 300 zł i kupić znacznie wytrzymalszą kopie opisanego systemu, którą będziemy użytkowali latami zamiast tej taniej, która przy odrobinie pecha zawiedzie nas już w domu? Oczywiście można ową kamizelkę wzmocnić, przeszyć na nowo... ale czy to się na pewno opłaci? Na to pytanie wam nie odpowiem, bo każdy sam zarządza swoim budżetem. Produkt jest wygodny i nie wygląda źle, jednak wykonano go kiepsko i o tym muszę was poinformować. 

UWAGA! Czuje się zobowiązany nadmienić, że wszelkie wady mogły dotyczyć mojego PC! Niestety chińska produkcja nie jest powtarzalna, toteż komuś może się trafić perełka, zaś komu innemu egzemplarz wykonany zupełnie nikczemnie.

 

Link do strony sklepu/producenta oraz produktu: http://gunfire.pl/product-pol-1152204943-Kamizelka-taktyczna-typu-Jump-oliwkowa.html

Ostatnio zaktualizowane tematy

Nowe odpowiedzi na forum